Rozbudź zmysły nocą dzięki koszulkom marki Ewa Bień

0

Luksus, elegancja i seksapil nie są przypisane tylko do dnia. Są również ważną częścią czasu spędzanego w sypialni, podczas romantycznych spotkań. Luksusowa, elegancka i podkreślająca tę naszą broń kobiecą, czyli seksapil, jest nocna bielizna marki Ewa Bień.

Cechy marki Ewa Bień

Obecna na polskim rynku od ponad 20 lat marka bielizny damskiej Ewa Bień (http://ewabien.com/pl/koszulki.html) wyróżnia się na kilka sposobów. Firma podziela hasło znanej firmy Myla London, mówiące o tym, że bielizna powinna wyglądać bajecznie, nawet, wtedy gdy nikt nie może jej zobaczyć. Mając je na względzie, tworzy produkty, które sprawiają, że każda kobieta je nosząca poczuje się wyjątkowo.

2a

Asortyment dostępny w powiązanym z marką sklepie ewabien.com cechuje to, że wyprodukowany został w całości w Polsce z materiałów najwyższej jakości. Dzięki temu ekskluzywna bielizna ze znaczkiem Ewa Bień jest bardzo trwała.

Podczas każdego etapu wytwarzania naszych produktów, robimy wszystko tak, aby w naszych biustonoszach, stringach, koszulkach albo paskach do pończoch wyjątkowo poczuła się każda kobieta. Bez znaczenia, ile ma lat oraz bez względu na budowę ciała.

2b

Przykładamy wielką wagę do zdobienia, wykończenia, do zastosowania szczególnej kolorystyki produktów. Jesteśmy pewne, że dzięki nam każda kobieta poczuje się jeszcze piękniejsza, jeszcze bardziej zmysłowa, doceni swój seksapil, swoją wyjątkowość.

Koszulki nocne

Jako się rzekło na wstępie, piękno liczy się nie tylko za dnia. Nocą również znaczenie ma to, jak się wygląda. Dlatego stworzyłyśmy dla was wszystkich eleganckie, luksusowe, wykonane z wielką starannością koszulki nocne, które uatrakcyjnią romantyczny wieczór.

Proponujemy wyjątkowe wzory, które pięknie podkreślają i kusząco eksponują kobiece kształty, ozdobione są ślicznym haftem z kwiatowym motywem na miseczkach oraz z przezroczystą siateczką, ujawniającą brzuch i plecy oraz z regulowanymi ramiączkami.

2c

W jaśniejszej tonacji utrzymany jest różowy model Safona, którą wyprodukowano z połączenia z gładkiej mikrofibry i transparentnej koronki. Jasny jest również model koszulki nocnej o nazwie Passion. Wykonano ją w kolorze śmietankowym, również z połączenia gładkiej mikrofibry i transparentnej koronki. Jest wreszcie super seksowny i jednocześnie super elegancki model Passion w kolorze czarnym, wprost rozpalający zmysły!

Oferta wiosna-lato 2017

Cechą charakterystyczną marki Ewa Bień (http://ewabien.com/) jest prezentowanie każdego roku dwóch kolekcji ekskluzywnej, eleganckiej bielizny damskiej. W sklepie ewabien.com jest już dostępna kolekcja wiosna-lato 2017. Jej częścią są wspomniane modele koszulek nocnych Passion w kolorach śmietankowym i czarnym, jak i różowa Safona. A oprócz tego mnóstwo pięknych modeli biustonoszy, fig, stringów, tang, spodenek. Oraz kilka pasów do pończoch.

Jakiego kremu do twarzy potrzebujesz? Jak nawilżyć twarz?

0

Masz tłustą lub mieszaną skórę i sądzisz, że problem nawilżania cię nie dotyczy? Jesteś w błędzie. Bez względu na rodzaj cery może dojść do jej odwodnienia. Jeśli więc odczuwasz ściągnięcie skóry i jej pieczenie, dowiedz się szybko, jaki krem nawilżający do twarzy powinnaś zastosować, żeby znów cieszyć się dobrze nawilżoną i piękną cerą.

Najczęstsze obawy pacjentek przed operacją powiększenia piersi

0
Beauty advisor. Charismatic decisive smart lady visiting an expert while seeking his consultation before performing a procedure

Każda operacja plastyczna przynosi pewne obawy – czy aby na pewno jest bezpieczna? Czy istnieją jakieś poważne powikłania? Ile czasu zajmie „dochodzenie do siebie”? Szczególnie jeżeli chodzi o ingerencję w takie partie ciała, jak np. piersi. W tym artykule postaramy się rozwiać wszelkie wątpliwości w tym temacie. Zachęcamy do czytania.

Zdrowe stopy – zdrowe ciało?

0

W dawnych Chinach stopy miały ogromne znaczenie. Mówiono, że wygląd stóp bezpośrednio przekłada się na sposób funkcjonowania całego organizmu. Dlatego tak istotnym było dbanie o ich ładny wygląd. Co więcej – było to miejsce uznawane za bardzo intymne – Chinki nie zakrywały w pierwszym momencie ciała, lecz właśnie stopy…

Komputerowe znieczulenie stomatologiczne

0

Tradycyjne znieczulenie dentystyczne nie należy do miłych doznań. Oprócz umiarkowanego bólu podczas aplikowania pojawia się nieznośne uczucie rozpierania, a to wszystko dzieje się za sprawą szybkiego podawania znieczulenia i – skądinąd – niemożliwości perfekcyjnego dopasowania do potrzeb pacjenta. Pojawia się także brak właściwej kontroli na szybkością jego aplikacji w stosunku do oporu tkanek. Oczywiście, nie jest to winą stomatologa, ale efektem niedoskonałości tradycyjnej metody. Co więcej, po tego rodzaju znieczuleniu pacjenci odczuwają niemiłe uczucie zdrętwienia i uporczywy dyskomfort. Na szczęście jest inna metoda znieczulania – komputerowa – która całkowicie eliminuje powyższe niedogodności.

Jak zachęcić dziecko do ruchu? Oto recepty lekkoatletycznej mistrzyni!

0
fot. Agnieszka Świderska

Najlepszy prezent na Dzień Matki? Zdrowe i szczęśliwe dziecko! O swojej recepcie na posiadanie aktywnej i uśmiechniętej pociechy opowiada była medalistka mistrzostw świata i Europy w skoku o tyczce i mama 4-letniego Grzesia, Monika Pyrek-Rokita.

Pochodzi z rodziny bez sportowych tradycji, na lekkoatletyczne treningi trafiła przypadkiem, a później zdobywała dla Polski medale najważniejszych sportowych imprez. Dziś jest szczęśliwą mamą aktywnego 4-latka i chętnie dzieli się z innymi mamami swoimi pomysłami na zachęcenie dzieci do ruchu. O najlepszych sposobach na aktywną zabawę opowiedziała nam Monika Pyrek-Rokita.

Co w Pani życiu zmieniło macierzyństwo? Wypełniło czas, który wcześniej zajmowały obowiązki profesjonalnego sportowca?

– Zmieniło tak naprawdę wszystko, ale w moim przypadku to była przemyślana zmiana. Nie zakładałam, że będę aktywnym, profesjonalnym sportowcem i mamą w tym samym czasie. Nie wyobrażałam sobie takiej sytuacji, że muszę wystartować na ważnej imprezie, moje dziecko w tym czasie choruje, a ja nie mogę być obok. To były dylematy, których nie potrafiłam sobie wyobrazić.

Czyli dylematy każdej mamy!

– Tak, każdej zwykłej mamy. Stwierdziłam, że w sporcie jest tak dużo presji i emocji, że nie da się tego połączyć z macierzyństwem. Wolałam zakończyć karierę i wtedy zostać mamą. Tak właśnie się stało.

Na pewno nie oznacza to, że sport nie jest już obecny w życiu Pani i Pani rodziny.

– Oczywiście! Teraz uczę się sportu amatorskiego, który wygląda zupełnie inaczej niż ten wyczynowy. Staram się zawsze znaleźć czas dla siebie, by kilka razy w tygodniu pójść pobiegać. Odpoczywam wtedy i „resetuję” głowę. Mój syn też dostrzega moją pasję do sportu, dlatego poza swoimi treningami znajduję czas na aktywną zabawę z Grzesiem. To rodzice zarażają dzieci nawykiem aktywności.

U Pani w rodzinie też tak było?

– U mnie wyglądało to trochę inaczej. Moi rodzice nie byli szczególnie aktywni sportowo, ale byli za to  kibicami i w ten sposób zachęcili mnie do sportu. Jesteśmy bacznie obserwowani przez nasze dzieci, jesteśmy dla nich autorytetami i to właśnie od nas zależy, czy będą aktywne. Cała rzecz w tym, by w odpowiedni sposób im ten sport „sprzedawać” już od najmłodszych lat.

Ubiegła Pani nieco kolejne pytanie. Jakie są Pani zdaniem najlepsze sposoby na zachęcenie dziecka do ruchu? Własny przykład, kibicowanie…

– Wsparcie rodziców jest dla dziecka najważniejsze, szczególnie w tych pierwszych latach życia. Na początku sportowej drogi największe zadowolenie występuje u maluchów wtedy, kiedy czują, że rodzice są z nich dumni. Nawet jeśli tylko obserwujemy aktywność naszej pociechy, to nasze zaangażowanie jest bardzo ważne. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku!

Jak zatem wspierać w taki rodzicielski, „nietrenerski” sposób?

– Mam dwie dusze. Jestem mamą, która zagłaskałaby swoje dziecko na śmierć. Z jednej strony bałabym się „oddać” synka do profesjonalnego sportu, bo wiem, ile stresu kosztuje takie życie. Z drugiej wiem, że sport kształtuje człowieka na całe życie. Odzywa się też we mnie ta dusza sportowca, która mówi, że trzeba rywalizować i że to jest fajne dla dzieci. One bardzo lubią rywalizować. Widzę to po moim synku. Kiedy czasem nie chce iść się kąpać, wystarczy rzucić: „kto pierwszy w łazience!” i po kłopocie. Są takie naturalne metody, które możemy mądrze wykorzystywać i zachęcać dzieci do aktywności. To naprawdę działa.

Pani bywa leniuchem?

– No pewnie! Czasami zwyczajnie mi się nie chce, ale nawet wtedy próbuję wymyślać jakieś małe aktywności, bo to regularność jest najważniejsza i kształtuje sportowe nawyki na całe życie. Sukces tkwi w kreatywności rodziców, umiejętności spożytkowania naturalnej energii dziecka i posiadaniu świadomości, że aktywność jest naprawdę potrzebna, a spędzanie czasu przed telewizorem czy komputerem nie powinno wejść dziecku w krew.

Jak pomóc dziecku wybrać odpowiednią dla niego dyscyplinę sportu? Pani syn uwielbia biegać i rywalizować, ale każdy maluch jest inny.

– Po pierwsze, trzeba obserwować własne dziecko. Jeśli je do czegoś przymuszamy, to bardzo szybko straci zapał i zrezygnuje. Warto dać mu szansę, by samo znalazło „swoją” aktywność. Nie zapominajmy, że to młody człowiek, który ma własne zdanie, swoje odczucia i wie, co mu się podoba, a co nie. Rola rodzica polega na tym, by obserwować dziecko i wyłapać jego zainteresowania, a później wspierać pociechę w ich rozwijaniu. Powinniśmy także starać się pokazywać mu różne formy aktywności. Najważniejsze, by przekazać dziecku, że ruch i sport to dobra zabawa.

 Jak wyglądał początek Pani przygody ze sportem?

– Tu warto podkreślić też rolę rodzeństwa. Ja biegałam ze starszym bratem, który zajmował się mną, kiedy rodzice byli w pracy. Chodził na zajęcia dodatkowe, na „SKS-y”, a ja chodziłam z nim. W pewnym momencie zabrakło dziewczyny w drużynie koszykówki i poproszono mnie, żebym ją zastąpiła. Szybko okazało się, że mam smykałkę do sportu.

Od koszykówki do lekkoatletyki?

– Do niej też trafiłam z przypadku. Podczas ferii sala gimnastyczna była w remoncie i nasze zajęcia zostały przeniesione na halę lekkoatletyczną. Tam niestety albo może „stety” z powodu choroby nie pojawił się nasz nauczyciel, więc drużynę przejęła trenera lekkoatletyki i tak to się zaczęło… Dyscyplina nie ma większego znaczenia. Ważne, by być blisko sportu i by ruch był obecny na co dzień jako pierwszy wybór na spędzanie wolnego czasu.

Jak do sportowej pasji podchodzili Pani rodzice?

–  Przede wszystkim nie przeszkadzali i akceptowali moje wybory. Były oczywiście jasne zasady – jak w szkole będzie dobrze, to mogę trenować. To motywowało, tak samo jak pierwsze wyjazdy na zawody, zgrupowania i sukcesy. Ale najważniejsze było to, że na treningach miałam swoją paczkę. To byli ludzie, których uwielbiałam i z którymi chciałam przebywać.

Jako sportowiec doskonale Pani wie, jak ważna dla młodego człowieka jest odpowiednia dawka ruchu. To dlatego zaangażowała się Pani w akcję „Rusz się z Kubusiem!”, w ramach której marka Kubuś wspólnie z ambasadorami Kamilem Grosickim,  Michałem Pazdanem i Bartoszem Kapustką promuje aktywność fizyczną wśród dzieci?

– Sama z tej akcji uczę się wielu rzeczy, które są dla mnie pomocne! Pewnie mam większą wiedzę na temat sportu niż reszta rodziców, ale aktywność dzieci to trochę inne zagadnienie, ponieważ najpierw jest codzienny ruch, a dopiero potem sport. Dzięki takim kampaniom jak „Rusz się z Kubusiem!” wiem, gdzie szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Cieszę się, że wszyscy rodzice mogą zwiększać swoją świadomość. Coraz częściej sami szukamy konkretnej wiedzy. Chcemy rozumieć, a nie tylko przyjmować do wiadomości, że „tak jest i koniec”. Dzięki akcji „Rusz się z Kubusiem!” rodzice dostają fachowe porady i gotowe rozwiązania „na talerzu”. Ale najważniejsze jest to, że promujemy ruch i pokazujemy, że to dobra zabawa i najlepszy sposób na spędzanie czasu dla dziecka i dla całej rodziny.

Wskazówki działają? Testuje je Pani na własnym dziecku?

– Pewnie! Do dzieci trzeba umieć dotrzeć i ważna jest odpowiednia forma przekazu. Ulubieńcem mojego syna jest zwłaszcza postać Kubusia. Za każdym razem, kiedy widzi ją w telewizji, w spotach gdzie Kubuś pokazuje różne ćwiczenia, zaczyna z nim ćwiczyć. Sportowi idole są również doskonałym pomysłem na to, jak pokazać, że sport jest fajny. Myślę, że ambasadorzy akcji Kamil Grosicki, Michał Pazdan i Bartosz Kapustka świetnie trafiają do dzieci.

Pani i Grześ na co dzień wybieracie sok czy raczej wodę?

– Moje dziecko pije jedno i drugie. Sok jest świetny na śniadanie i po treningu, wysiłku, a woda sprawdza się podczas zabawy i aktywności fizycznych.

Co chciałaby Pani  przekazać mamom z okazji ich nadchodzącego święta?

– Życzenia cierpliwości, bo ona przydaje się nam wszystkim. Życzę również całkowitej akceptacji swoich dzieci takimi, jakie są. Czasem próbujemy je idealizować i chcemy, żeby we wszystkim były najlepsze, a powinniśmy je po prostu kochać. One na pewno tę miłość odwzajemnią.

Dodatkowych informacji na temat akcji „Rusz się z Kubusiem!” udzielają:
Dorota Liszka, Manager ds. Komunikacji Korporacyjnej | Dział Public Relations
d.liszka@maspex.com,  tel. +48 33-873-10-80
Mateusz Brzeźniak, Arskom Group
m.brzezniak@arskom.pl, tel. +48 533 062 901

Tylko raz w życiu

0

Ślub i wesele to jedne z najważniejszych wydarzeń w życiu, które większości z nas przydarzą się tylko raz. Właśnie dlatego warto zadbać o każdy aspekt imprezy tak, aby w przyszłości można ją było wspominać z rozrzewnieniem i abyśmy do późnej starości z przyjemnością sięgali do niej wspomnieniami. Aby to się udało musimy oczywiście zatroszczyć się o odpowiednią oprawę i zaprosić odpowiednie towarzystwo, nie mniej istotne będzie jednak również nakręcenie profesjonalnego fotoreportażu, który pokazałby nas pięknymi i szczęśliwymi.

Reportaż ze ślubu czy wesela nie może prezentować kiepskiej jakości, co niestety jeszcze do niedawna było na porządku dziennym. Firma Just Married Video wykorzystuje najlepszy sprzęt i zatrudnia doświadczonych i kompetentnych specjalistów od wideofilmowania. Nasi operatorzy doskonale wiedzą jak znaleźć optymalne ujęcie i skomponować kadr tak, aby efekt zachwycił nawet najbardziej wymagającego widza. Umiejętności te zdobywaliśmy uczestnicząc w ponad 700 ślubach i weselach, z których relacje obejrzało dotąd ponad 40000 ludzi. Wrażenie robią jednak nie tylko liczby, ale również jakość wesel, z których reportaże przygotowywaliśmy. Wśród naszych klientów znajdują się między innymi Jarosław Kazberuk, polski kierowca i pilot rajdowy, a także Rozalia Mancewicz, modelka oraz zdobywczyni tytułu Miss Polonia w roku 2010 i miss internautów.

Każde wesele traktujemy indywidualnie. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nasi klienci są wyjątkowi i że film traktujący o ich ślubie również musi być wyjątkowy. Unikamy rozwiązań sztampowych i kiczowatych – stawiamy na wyeksponowanie klimatu imprezy i ukazanie jej w sposób, który będzie w stanie zarówno rozbawić jak i wzruszyć widzów. Za każdym razem robimy to w inny sposób, dostosowując się do uwag klienta, a także czerpiąc obficie z naszych doświadczeń. Reportaż ze ślubu wyprodukowany przez Just Married Video zawsze jest pamiątką wyjątkową i świetną okazją, aby obudzić wspomnienia.

Wśród podmiotów, które nas doceniły, warto wymienić branżowe portale i magazyny. Zwróciły na nas uwagę między innymi portale „ABC ślubu” i „Ślub na głowie”, który regularnie publikuje nasze filmy. Ponadto od magazynu i portalu „Bridelle” otrzymaliśmy nagrodę za najlepszy film ślubny – reportaż za rok 2014. Te wyróżnienia bardzo nas cieszą, najważniejsze jest jednak to, że nasi klienci są z nas zadowoleni i nie wahają się polecać nas znajomym. Cieszymy się również dlatego, że uważamy, że nasza praca jest ważna i że pomaga nie tylko obudzić wspomnienia, ale również budować fundamenty udanego małżeństwa.

Zachęcamy do odwiedzenia strony http://www.jmvideo.pl/.

Okulary przeciwsłoneczne? Arctica!

0

Dobre okulary przeciwsłoneczne powinny przede wszystkim odcinać nadmiar światła pozwalając normalnie funkcjonować w bardzo słoneczne dni. To jednak nie wszystko – muszą również być odporne na uszkodzenia i oczywiście dobrze się prezentować. Zastanawiasz się, gdzie możesz dostać takie okulary? W takim razie serdecznie zapraszamy na stronę http://www.arctica.pl/okulary-przeciwsloneczne, gdzie znajdziesz szeroki wybór okularów przeciwsłonecznych z najwyższej półki, które doskonałą jakość i design łączą z bardzo atrakcyjną ceną.

Okulary Arctica zwracają uwagę już przy pierwszym kontakcie – nasi projektanci z równie dobrym efektem sięgają po rozwiązania klasyczne jak i nowoczesne. Niezależnie od tego, która z tych stylistyk jest Ci bliższa, jesteśmy pewni, że wśród okularów Arctica znajdziesz model dla siebie. Jeśli chcesz, aby Twoje okulary dobrze dopasowały się do casualowych ubrań, czy też liczysz na to, że okażą się zwracającą uwagę efektowną ozdobą – Arctica będzie strzałem w dziesiątkę. Przekonaj się, że doskonale wiemy, czego Ci trzeba. Mamy gigantyczne doświadczenie i świetne rozeznanie w gustach naszych klientów. Zrobimy wszystko, abyś był zadowolony z naszych okularów.

Zarówno obudowa, szkła, jak i zawiasy zostały wyprodukowane z najwyższej jakości materiałów, a do tego cechuje je niezwykła precyzja wykonania. Wszystko to sprawia, że nasze okulary, nawet jeśli są często i intensywnie eksploatowane, długo zachowują pełną funkcjonalność i atrakcyjny wygląd. Z okularów Arctica można korzystać latami, przy czym sprawdzają się nawet tam, gdzie zawodzą produkty konkurencyjne.

Arctica zajmuje się nie tylko produkcją okularów przeciwsłonecznych, ale również sportowych i gogli narciarskich. W okularach przeciwsłonecznych często stosujemy rozwiązania charakterystyczne dla szkieł sportowych aby Twój komfort, gdy masz je na sobie, był jeszcze większy.

Posiadamy również bogatą ofertę fotochromów i okularów dla dzieci, które mimo mniejszych rozmiarów zachowują wszelkie zalety „dorosłych” produktów. Staramy się, aby design naszych modeli nie był nudny. Sięgamy po sprawdzone rozwiązania, nie boimy się jednak eksperymentować z kształtami i kolorami.

Wszystkie zamówienia złożone za pośrednictwem http://www.arctica.pl/ są realizowane szybko i sprawnie. Jeśli którykolwiek spośród prezentowanych przez nas modeli trafił w Twój gust – możesz go mieć w ciągu kilku dni. Okulary Arctica to doskonały wybór na lato i świetny prezent, z którego obdarowana osoba bez wątpienia się ucieszy. Arctica to marka godna zaufania, na którą zawsze można liczyć.

Sportowi rodzice radzą. Dzięki tym sposobom Twoje dziecko pokocha aktywną zabawę!

0

Aby zachęcić dzieci do aktywności nie potrzeba kosztownego sprzętu czy dalekich podróży. Wystarczy odrobina czasu i kreatywności. Sprawdzonymi pomysłami na aktywną zabawę dzielą się znani sportowi rodzice: Daria Kabała-Malarz, Monika Pyrek oraz Kamil Grosicki.

Psychologowie od dawna przekonują, że najlepszym sposobem na zachęcenie dzieci do ruchu jest dawanie dobrego przykładu. Dzieci najskuteczniej uczą się przez naśladowanie i dlatego chętnie obserwują rodziców. – Jesteśmy ich pierwszymi nauczycielami i trenerami – podkreśla Kamil Grosicki, reprezentant Polski, ambasador akcji „Rusz się z Kubusiem!”, u którego w domu grasują 5-letnia Maja oraz 12-letni Marcel. – To od nas zależy, czy pokochają sport. Warto przy okazji wziąć się za siebie, bo tata-kanapowiec nie będzie specjalnie wiarygodny.

Każde dziecko ma swoje tajemnice z mamą i tematy, którymi dzieli się tylko z tatą. Podobnie jest ze sportem. – Maja najchętniej ćwiczy z Dominiką, często dosłownie wbiega jej na głowę – przyznaje Grosicki. – Z tatą jest za to więcej aktywnych „wygłupianek”. Ganiamy się po parku czy mieszkaniu, chlapiemy na basenie. Z Marcelem sporo gramy w piłkę, ale lubi też inne formy „harców”. Oboje uwielbiają czynne zabawy, a dla mnie to czysta przyjemność. Proste formy aktywności przyzwyczajają do tych bardziej zaawansowanych w przyszłości.

Najlepsza motywacja? Idol i sport w domu

Kto z nas nie pamięta z dzieciństwa wspólnego kibicowania całą rodziną i radości z wielkich sukcesów Roberta Korzeniowskiego czy Otylii Jędrzejczak? Teraz pora przejąć pałeczkę i zarazić swoje pociechy pasją! Poszukajmy sportowego idola, na którym warto wzorować się nie tylko na stadionie. – W sportowej rodzinie uprawianie i oglądanie sportu jest czymś bardzo naturalnym – mówi Monika Pyrek, była medalistka Mistrzostw Świata i Europy w lekkoatletyce, a obecnie mama 4-letniego Grzesia. – Mój syn chętnie ogląda z nami zawody lekkoatletyczne i mecze reprezentacji Polski. Często wspólnie kibicujemy i śpiewamy. Syn uczy się odczuwać pozytywne emocje, ciesząc się z wygranej i też chce grać jak profesjonalni piłkarze. Wtedy od razu zabieram go na powietrze, żeby mógł wyrzucić z siebie energię i by wykorzystać moment, kiedy jest najbardziej zainteresowany sportem. Takie wzorce zostają na długo. Ja sama trafiłam do sportu właśnie dzięki takiemu pozytywnemu kibicowskiemu klimatowi w domu.

– Robiliśmy już tak wiele rzeczy, że czasem trzeba mocno wytężyć wyobraźnię, by zapewnić dzieciom nowe atrakcje – nie ukrywa znana dziennikarka sportowa, a prywatnie mama 5-letnich bliźniaków, Daria Kabała-Malarz. – Co ciekawe, niektóre zwyczajne, ale „dorosłe” aktywności bywają bardzo ciekawe. Synowie uwielbiają próbować brzuszków czy pompek, które widzą w moim treningu. Działa to na moją korzyść, bo jak tu dziecku, które liczy ci brzuszki, powiedzieć „Pięćdziesiąt? To wystarczy, synciu”, kiedy w odpowiedzi słyszysz „Ale mamo, ja już umiem do stu! Daj poćwiczyć!”. Padniesz, a dasz dziecku poćwiczyć… liczenie!

Wyzwania i zdrowia rywalizacja

Dostrzeganie progresu przychodzi nam łatwo, kiedy można zmierzyć go kilometrami przebiegniętymi na treningu. Dzieci o wiele szybciej się zniechęcają i dlatego ważne jest, by rodzice doceniali każdy, nawet najdrobniejszy sukces. – Moi synowie uwielbiają rywalizację, ale najbardziej cieszy ich pokonywanie własnych słabości – podkreśla Kabała-Malarz. – Strzelić gola lewą nogą, choć to prawa jest lepszą, trafić do kosza z dalszej niż zwykle odległości, podjechać rowerem pod górkę tak stromą, że „mama by nie dała rady”. Takie małe osiągnięcia to dla nich zdobywanie kolejnych szczytów. Staram się zatem rzucać im proste wyzwania, przyzwyczajając do aktywności i ucząc zdrowej rywalizacji. To samo polecam innym rodzicom. A w nagrodę za zrealizowanie wyzwania, funduję drobne nagrody.

Nie tylko zwycięstwa

Istotne jest nie tylko samo dostrzeganie postępu, ale przekazywanie dziecku pozytywnej informacji zwrotnej. Powinniśmy za każdym razem w jasny i zrozumiały sposób poinformować je, że jesteśmy dumni. Mobilizować i inspirować. Pamiętajmy, że sport uczy również pokory i tego, że choć nie każdy zwycięża, to każdy ma szansę zostać zwycięzcą. Do naszych obowiązków należy nauka zasad fair play. Tym bardziej, że w przypadku maluchów chodzi o zdrowie i dobrą zabawę, a nie zdobywanie medali. – Przekonanie 4-latka, że nie zawsze będzie wygrywać, to bardzo trudne zadanie – nie ukrywa Monika Pyrek. – Czasem próbuję motywować go poprzez wspólną rywalizację. Widzę radość i zaangażowanie, od upierania się „nie, bo nie”, po szalony wyścig i nagłą zmianę postawy. Specjalnie nie zawsze daję wygrać synowi, bo musi wiedzieć, że nie na tym polega sport i samo życie. Powtarzam, że często żeby wygrać, trzeba najpierw przegrać.

Rusz… głową!

Z uśmiechem na twarzy dziecka jest tak, że błyskawicznie „zaraża” wszystkich dookoła. Jak wywołać go podczas uprawiania sportu? To proste – wystarczy trochę kreatywności i wspólna gra w berka, układ gimnastyczny stworzony do ulubionej piosenki czy taniec boso na trawie w parku. – Dla moich dzieciaków liczy się właśnie ta dobra zabawa – uśmiecha się Kamil Grosicki, który razem z marką Kubuś zachęca dzieci do ruchu, a jego wizerunek znajduje się na etykietach wody smakowej Kubuś Waterrr Sport, idealnej podczas zabaw i gier. – Z Mają staramy się więc bawić właśnie w aktywny sposób. Jeżeli kiedyś będzie chciała zacząć treningi na poważnie, to oczywiście będziemy ją wspierać. Do tego jednak jeszcze długa droga. Teraz liczy się jej uśmiech! A jak jest uśmiech, to jest i chęć do dalszej aktywnej zabawy.

W grupie siła

Brakuje Ci pomysłu? Masz wrażenie, że dziecko Cię nie słucha albo nie rozumie? Zabierz je na trening z rówieśnikami. Gra w siatkówkę na podwórku czy mecz na pobliskim „orliku” mogą okazać się dużo skuteczniejsze i bardziej motywujące niż wszystkie Twoje wysiłki.

Jak się ruszasz, pij Kubusia!

Kiedy zaplanujecie już aktywną zabawę, nie zapomnijcie o odpowiednim nawodnieniu. Przed każdą wyprawą rowerową czy po prostu wyjściem na podwórko powinniśmy wyposażyć małego sportowca w coś do picia.

Właśnie z myślą o aktywnych dzieciach marka Kubuś przygotowała wyjątkowy produkt – witaminową wodę smakową Waterrr Sport, która jest dostępna w trzech wariantach smakowych (Citrus-Mix, Jagoda oraz Malina-Granat). Dodatkową atrakcją są poręczne butelki z wizerunkiem popularnych wśród najmłodszych piłkarzy: Kamila Grosickiego, Michała Pazdana i Bartosza Kapustki.

Dodatkowych informacji na temat akcji „Rusz się z Kubusiem!” udzielają:
Dorota Liszka, Manager ds. Komunikacji Korporacyjnej | Dział Public Relations
d.liszka@maspex.com, tel. +48 33-873-10-80
Mateusz Brzeźniak, Arskom Group
m.brzezniak@arskom.pl, tel. +48 533 062 901

Szybkie randki – łatwy sposób na znalezienie partnera

0

W dzisiejszych czasach single z dużych miast mają coraz większą trudność w znalezieniu wartościowego partnera. Najczęstsze przeszkody to nawał obowiązków i wiążący się z tym brak czasu. Odpowiedzią na problemy osób, które chcą znaleźć swoją drugą połówkę, mogą być imprezy organizowane przez MiniRandki.pl, które przybierają formę szybkich randek, znanych też pod nazwą speed dating.

Czym jest speed dating?

Speed dating jest zyskującym na popularności sposobem na poznawanie interesujących osób przeciwnej płci, głównie dla singli mieszkających w dużych i średnich miastach. To świetny pomysł dla kogoś, kto ceni wyjątkową, spokojną, kulturalną i intymną atmosferę, zamiast hałasu nocnych klubów i przypadkowych osób tam przychodzących. MiniRandki.pl zapewniają uczestnikom spotkania w miejscach, do których nie mają dostępu osoby z zewnątrz.

Impreza, podczas której każdy z singli odbywa kilkanaście szybkich randek z osobą przeciwnej płci, trwa około dwóch godzin, a każda rozmowa to około 6 do 8 minut na poznanie się. Na imprezę można zapisać się w prosty sposób, wchodząc na stronę MiniRandki.pl i wypełniając krótki formularz, który znajduje się na stronie z opisem konkretnego wydarzenia. Wystarczy podać imię, adres e-mail, numer telefonu oraz zaznaczyć płeć.

Dla kogo są szybkie randki?

Szybkie randki kierowane są przede wszystkim do tych, którzy w miłej atmosferze chcą poznać interesujące osoby – potencjalnych partnerów do trwałego związku. Speed dating to także świetne rozwiązanie dla permanentnie zapracowanych, lecz pomimo tego chcących poznawać nowych ludzi. Nikt przecież nie chce przeżyć życia samotnie.

2a

Speed dating to też pomysł dla tych, którzy nie ufają lub zawiedli się na randkowych portalach internetowych, gdzie nigdy nie ma pewności z kim się czatuje. W przypadku szybkich randek nie ma takiego ryzyka, ponieważ ze swoimi rozmówcami spotykamy się twarzą w twarz. Speed dating to również bardzo dobre rozwiązanie dla osób ceniących sobie swój czas i anonimowość, gdyż dopiero po zakończeniu imprezy, drogą mailową otrzymujemy informację o tym, kto nas wybrał oraz kontakt do tej osoby, w przypadku odwzajemnienia jego wyboru.

Jak można wziąć udział w szybkich randkach?

Zapisanie się na szybkie randki jest banalnie proste. Wystarczy wybrać datę imprezy w interesującym nas przedziale wiekowym, wypełnić formularz rejestracyjny na stronie MiniRandki.pl oraz dokonać wpłaty online. Potem zostaje już tylko przyjście na spotkanie. Regułą jest, że w imprezie bierze udział około 24-36 osób, a więc po 12-18 pań i panów. W ciągu dwóch godzin odbywamy więc kilkanaście rozmów z każdą osobą. Jeśli między dwiema osobami zaiskrzy, otrzymują oni kontakty do siebie już w ciągu kilku godzin po zakończeniu spotkania!

Skuteczność speed datingu

2b

Speed dating to forma, która jest dostępna dla osób w każdym przedziale wiekowym. Statystyki dotychczasowych imprez wskazują, że aż około 90 proc. uczestników szybkich randek otrzymuje kontakt do przynajmniej jednej osoby, którą wybrało. Jest to więc metoda o dużej skuteczności, co potwierdzają także docierające do organizatorów sygnały o nowych parach powstałych dzięki poznaniu się na imprezach organizowanych przez MiniRandki.pl.